wtorek, 16 lipca 2013

Fiiiiiiiilm

Nareeeeeeszcie nagrałam filmik i właściwie tylko po to piszę. W ostatnim czasie dużo się działo. Spotkałam na imprezie kuzyna po kilku latach i cały czas z kimś się umawiam, żeby nie siedzieć w domu i nie marnować wakacji. Zrobiłam sobie coś z kostką, ale mogę chodzić, także nie jest źle :D
Mam nadzieję, że teraz wszystko pójdzie już z górki.

TUTAJ jest video. Polecam obejrzeć w HD. Jestem baaardzo ciekawa co sądzicie na jego temat. Moje koleżanki powiedziały, że słyszą, że się stresowałam, bo mówię jakoś inaczej niż zawsze haha. Ale nagrałam wszystko praktycznie za pierwszym razem, bez poprawek. Teraz bym kilka rzeczy zmieniła, ale chyba najważniejsze, że już jest gotowy i nie muszę się denerwować.
Czekam na opinie ;)

A TU możecie posłuchać jak śpiewam ;)

Buziaaaaaaaaaksy :*

poniedziałek, 1 lipca 2013

Time to say goodbye

Dzień pakowania, 3 godziny spania i 2 na lotnisku. Jedno z najcięższych pożegnań w moim życiu. Mikki Walker, uczestniczka rocznej wymiany w Polsce, trafiła do mnie przez przypadek. Spędziła w moim domu pół roku i stała się moją siostrą. Pisząc to napływają mi łzy. Od miesiąca unikałyśmy rozmów o jej wyjeździe, wczoraj jednak miałyśmy dzień podziękowań, przeprosin i wspólnych rodzinnych zdjęć. Dzięki niej nauczyłam się wiele o Stanach Zjednoczonych, nauczyłam się być wyrozumiała, tolerancyjna i cierpliwa. Poznałam cudownych ludzi z różnych zakątków świata i to dzięki niej zdecydowałam się na rok w USA. Miałyśmy czasem gorsze dni, siedziałyśmy w osobnych pokojach, nie rozmawiając prawie cały dzień, ale następnego dnia leżałyśmy w jednym łóżku jedząc lody i oglądając filmy. Nie zapomnę rozmów na skype z jej rodziną, babuni, która wysyłała mi różne prezenty i za każdym razem pytała czy przyjadę ją odwiedzić, urodzinową niespodziankę, którą zorganizowała specjalnie dla mnie, ploteczki, pieczenie ciasteczek i słuchanie wspólnie świątecznych piosenek, (nie)zapomniany Sylwester, studniówka z Brazylijczykami, "tak słucham?" kiedy odbierała ode mnie telefon, wzajemne uczenie się języków, Justin Bieber na chatroulette haha, przerabianie ciuchów, lepienie pierogów, amerykańskie pancakes'y z syropem klonowym i nutellą, nasze pierwsze spotkanie.. BLA BLA BLA Nigdy tego nie zapomnę i wiem, że ona też nie. To był cudowny czas. Po powrocie z lotniska poszłam do jej pokoju, gdzie został tylko miś. W domu jest tak cicho i pusto. To takie wzruszające kiedy widzisz spływające łzy po policzkach taty i mamy, którzy traktowali ją jak swoją drugą córkę i mają świadomość, że raczej nigdy już jej nie zobaczą. Oh, koniec już tego użalania się nad sobą. Do usłyszenia! ;)