Dzisiaj
nadszedł ten dzień! W końcu poważnie zabrałam się za pisanie listu,
referencje i wszystko związane z wyjazdem do USA. Marzenia trzeba
spełniać. Po miesiącu wakacji i totalnego obijania się, wzięłam
się w garść i ruszam do przodu. Na samą myśl o roku w Stanach
czuję dreszczyk emocji. Oby tylko wszystko pięknie się potoczyło!
Trzymajcie za mnie kciuki! Mam nadzieję, że ten blog stanie się
dla mnie motywacją do osiągnięcia zamierzonego celu, a później
relacji z tej przygody. Buziaki! ;)